\m/

\m/

wtorek, 23 maja 2023

Grom BEHEMOTH

 


Dla mnie Grom to jedna z najlepszych płyt BEHEMOTH. Brzmieniowo jest postęp względem jedynki - nadal jest to Black Metal inspirowany skandynawskimi lasami iglastymi ale dochodzi też Thrash Metal z RFN. Byłem ze dwa razy na koncercie w Remoncie, które były organizowane we współpracy z Vox Mortiis. Ogólnie stary BEHEMOTH wyrastał z tych słowiańskich komiksów w stylu Doman czy Kajko & Kokosz rodem z Polski Ludowej. Promowanie własnej tożsamości (jak ENSLAVED) bez popadania w faszyzację w stylu BURZUM. Później wyszedł Hell Born HELL BORN, który jest zupełnie innym graniem ale brzmieniowo jest podobieństwo - takie naleciałości Thrash. Teraz jest tekst o tym w Noise mag.




wtorek, 28 lutego 2017

Noise magazine nr 12






















fajna okładka









Najbardziej lubię gdy Noise magazine zamieszcza historyczne klimaty z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Gdy piszę te słowa puściłem se po cichutku w tle Somewhere In Time... Gwoździem tego numeru zdecydowanie ogłaszam wspomnienia redaktora Trockiego z czasów blackmetalowego zamieszania. Muzycznie Norwegia zawsze stała niżej niż Floryda czy Kalifornia jednak ideologicznie nordyckie hordy wzbudzały ciekawość nawet u takich zatwardziałych wyznawców Thrash / Death jak ja. Mówimy Thrash Metal, myślimy SLAYER... che, che...

Dla mnie wielkim przełomem była płyta Worship Him, która jest wyraźnie potężniejsza od Skandynawii. Piekielny kocioł smoły i siarki - diabelski klimat, który przenosi słuchacza w prawdziwie złowrogi wymiar. Kult się sączy ze ścian. Weltrowski w tym wywiadzie nie wspomina o VENOM i chyba słusznie... VENOM to był po prostu Metal tak jak KREATOR czy SLAYER. Zaś Norwegia z założenia miała posmak czegoś mroczniejszego, na który to łapało się wielu młodych maniaków satanicznych doznań. Rzecz jasna prekursorem tego surowego stylu był BATHORY.

Przyznam, że kupiłem kilka kaset zespołów z Pomorza, ale traktowałem to bardziej jako ciekawostkę przyrodniczą niż poważne granie. Brzmienie debiutu BEHEMOTH było dla mnie dużym rozczarowaniem, ale że ideowo byli bardzo słuszni, więc uznałem, że trzeba dać im szansę. Druga płyta Grom jest zdecydowanie lepsza - odpalam ją czasem i dziś. To chyba Les wniósł ten pierwiastek niemieckiego Thrash Metalu?

Dopiero po roku 1997 zacząłem traktować ten cały Black Metal jako solidne granie. Właśnie wtedy powstała płyta Blizzard Beasts nawiązująca do stylu i jakości MORBID ANGEL. BEHEMOTH też zaczął przechodzić na pozycje Black / Death.

Postanowiłem odkurzyć płytę Vae Victis i po przesłuchaniu stwierdzam, że jest całkiem dobrze. Takie romantyczne zapędy czasem też się przydają. Podobają mi się polskie wokale Nergala. Muzycznie album także jest całkiem możliwy. Miłe dla ucha jest to wejście ciężkich gitar w pierwszym czy drugim kawałku. Raz na 20 lat śmiało można tego posłuchać. Wojna wrogom Imperium!

Do łez rozbawiła mnie anegdotka o Gomezie Kulfonie. Prawdziwy Black Metal Circus... :-)

W tamtych latach byłem przekonany, że Weltrowski to chyba Korwinowiec z UPR, bo tytuł Vae Victis wyrażał sceptycyzm wobec Powstania Warszawskiego.


W nowym, polskim Black Metalu podobają mi się głównie nazwy zespołów - FURIA, ODRAZA, MGŁA. Jednak muzycznie jest bardzo średnio. Ja zwyczajnie na tych falach nie odbieram, ta muza jest poza moim zasięgiem. Próbowałem obejrzeć rozmowę Łukasza Orbitowskiego z Michałem Kuźniakiem, ale po kilku minutach jakoś mnie to znudziło. W tym post Black Metalu jest za mało Rock and Rolla a szkoda!




Fist Fucking. Ass Kicking. Wife Beating Black Metal - taki BM to rozumiem... :-)
















http://vod.tvp.pl/28508969/michal-kuzniak




Nigdy nie byłem fanem SENTENCED, ale rozmowę z Taneli Jarvą przeczytałem z dużym zaciekawieniem. Tak samo polecam wywiad z Warriorem z HELLHAMMER na temat HR Gigera.












najlepsze szczenięce lata






















Nawet podobał mi się ten nacjonalizm, który pojawił się w przekazie kilku ekip z Norwegii. Jednak ważne jest aby miało to charakter umiarkowany w stylu SATYRICON, DARKTHRONE czy STORM. Zaś radykalne, właściwie totalitarne przesłanie BURZUM to przegięcie i kompromitacja. W polskich warunkach taki spokojniejszy, demokratyczny, słowianowierczy nacjonalizm jest całkiem do przyjęcia. Dlatego też ciekawiła mnie scena Black Metal mimo, że muzycznie wolę posłuchać SLAYER czy DRI.

Przykładem umiarkowanego nacjonalizmu jest Nicola Sturgeon - first minister of Scotland










Kobylińskiego uwielbiam



Bielaka też doceniam